Mam słabość do spódniczek i nie da się nie zauważyć, że jest to moja ulubiona część garderoby. Nie było tak jednak zawsze. Dlatego dość często wszelkie stylizację, które przedstawiam na blogu składają się z tego elementu. Jednak, gdy w ostatnim czasie odkryłam COCKTAIL SHOCK i możliwość zamówienia spódniczek szytych pode mnie, owładną mną spódniczkoszał. Zwłaszcza, że wybór jest na tyle dla mnie kłopotliwy, że dostarcza mi wielu dylematów. Zaczęło się od chabrowego, kolejna chabrowa, a już niebawem pojawi się następna. Cenie je za jakość, wyśmienite wykonanie, dobry materiał i indywidualność. Moją drugą słabością jest miłość do niebieskiego. W największym stopniu do kobaltowego, ale zauważyłam, że od pewnego czasu w mojej szafie ekspresowo namnażają się ciuchy we wszelakich odcieniach tego koloru. Na kole barw jest dopełniany przez żółty, dlatego tak bardzo lubię go zestawiać z wszelkimi cytrynkami. W starożytnej Grecji niebieski był symbolem największych bóstw, a w średniowieczu pozyskiwany z kamieni lapis lazuri był równie drogi co złoto i służył głównie do malowania obrazów z wizerunkiem Maryji. Kolor ten ma szeroką symbolikę ja jednak wybiorę tą pasującą do mnie - dynamizm, świeżość, kreatywność i inspiracja.
spódniczka COCKTAIL SHOCK
bluzka ZARA
buty J.W.ANDERSON
kopertówka ZARA
bransoletka FURLA
naszyjnik H&M
pics by MALEXANDRA







.jpg)



































